Archiwa tagu: wenflon

Zastosowanie wenflonów różnych rozmiarów

Często rozmiar kaniuli dożylnej dobierany jest wyłącznie pod kątem rozmiaru żyły w myśl im większy, tym lepszy. To prawda, ale tylko w połowie. Taka modna teraz postprawda.

Kaniule powinniśmy dobierać ze względu na rozmiar naczynia, ale uwzględniając to kryterium czysto użytkowo, a nie jako podstawę. To znaczy najpierw myślę o tym, do czego będę wykorzystywał wenflon, a później szukam żyły, w której taki rozmiar mogę umieścić.

Zastosowanie konkretnych rozmiarów

Kaniula 24G
Kolor żółty
Średnica i długość kaniuli: 0.7 mm x 19 mm
Przepływ: 20 ml/minutę
Zastosowanie: pediatria i neonatologia

 

 


Kaniula 22G
Kolor niebieski
Średnica i długość kaniuli: 0.9 mm x 25 mm
Przepływ: 36 ml/minutę
Zastosowanie: pediatria, geriatria i onkologia

 


Kaniula 20G
Kolor różowy
Średnica i długość kaniuli: 1.1 mm x 32 mm
Przepływ: 60 ml/minutę
Zastosowanie: wszelkie infuzje dożylne i planowa płynoterapia


Kaniula 18G
Kolor zielony
Średnica i długość kaniuli: 1.3 mm x 45 mm
Przepływ: 90ml/minutę
Zastosowanie: resuscytacja płynowa, transfuzja preparatów krwi i krwiopochodnych, pacjent po urazie lub operacji

Kaniula 17G
Kolor biały
Średnica i długość kaniuli: 1.5 mm x 45 mm
Przepływ: 130 ml/minutę
Zastosowanie: agresywna resuscytacja płynowa, transfuzja preparatów krwi i krwiopochodnych, pacjent po urazie lub operacji

Kaniula 16G
Kolor szary
Średnica i długość kaniuli: 1.7 mm x 45 mm
Przepływ: 180 ml/minutę
Zastosowanie: agresywna resuscytacja płynowa, transfuzja preparatów krwi i krwiopochodnych, pacjent po urazie lub operacji

Kaniula 14G
Kolor pomarańczowy
Średnica i długość kaniuli: 2.1 mm x 45 mm
Przepływ: 240 ml/minutę
Zastosowanie: agresywna resuscytacja płynowa, transfuzja preparatów krwi i krwiopochodnych, pacjent po urazie lub operacji

Wskazówki dotyczące kaniulacji

Ważne aspekty oceny naczynia przed kaniulacją podrzuciłem we wpisie Ocena naczynia przed kaniulacją. Teraz skupię się na samym momencie kaniulacji.

1. Żyłę trzeba poczuć, a nie zobaczyć

Jeśli ją czujemy i widzimy to dobrze, jeśli nie widzimy, a czujemy też dobrze.

Jeśli nie czujemy, ale widzimy – może być dobrze.

Jeśli nie czujemy i nie widzimy to bardzo źle.

Zatem, jeśli nie widać odpowiedniej żyły, warto zaufać bardziej swoim palcom niż oczom.

Tu warto wspomnieć, że ścięgno może przypominać żyłę, ale dotykanie go w ramach zakresu ruchu może udowodnić, że tak nie jest.

2. Nie lubimy tego, ale doświadczenie podpowiada, że warto zapytać pacjenta o stan jego naczyń

Pacjent może po prostu wiedzieć j, które żyły są odpowiednie na podstawie jego wcześniejszej historii kaniulacji naczyniowej.

Kaniula 17G w żyle szyjnej zewnętrznej z kranikiem trójdrożnym i opatrunkiem włókninowym

3. Kluczowy jest wybór kaniuli o odpowiednim rozmiarze

Pamietajmy o parametrach średnicy igły lub kaniuli – im mniejszy numer w skali Birmingham Wire Gauge, tym większa średnica światła, im większy numer, tym mniejsza średnica, np. wenflon 22G ma mniejszą średnicę niż 14G.

Zatem można trafić w żyłę, która jest mniejsza niż wprowadzana igła, więc nie dziwne, że po prostu pęknie.

4. Jakie zastosowanie ma mieć kaniula?

Wybierając kaniulę bierzemy pod uwagę rodzaj infuzji.

Igły o mniejszych średnicach nie są dedykowane do transfuzji krwi i żywienia pozajelitowego.

Kanały o dużej średnicy pozwalają na wiekszą szybkość przepływu płynu niż mniejsza średnica, umożliwiając podawanie wyższego stężenia roztworu lub leku.

5. Wybieramy najpierw niedominującą rękę

Rozważamy założenie wkłucia najpierw na ręce niedominującej, aby pacjent mógł nadal wykonywać proste czynności, używając ręki dominującej.

Jeśli jednak nie możemy zlokalizować odpowiedniego miejsca lub żyły do ​​wprowadzenia na ręce niedominującej, nie mamy wyjścia.

Czasem mam wrażenie, że to co pisze to oczywistości, ale później przypominam sobie, że nie pamietam, żeby ktoś przy mnie zapytał kiedykolwiek pacjenta, której ręki używa do pisania na smartfonie.

Ocena naczynia przed kaniulacją

Sukces jakim jest założenie wkłucia dożylnego nie tylko otwiera drogę w planie terapeutycznym, ale daje także bardzo dużo codziennej, zawodowej satysfakcji.

Na sposób wykonywania tej procedury może wpływać wiele czynników, które należy jednak maksymalnie zoptymalizować, tak, aby osiągnąć zamierzony cel.

Najważniejsza zasada, którą zdarza mi się nadal łamać brzmi: nie idź na skróty. Nie spiesz się z wykorzystywaniem umiejętności, których nie opanowało się w minimalnym chociaż stopniu.

Czynności pielęgniarskie, szczególnie w pielęgniarstwie infuzyjnym muszą być zaplanowane, uporządkowane i precyzyjne. Choć nie zawsze będą nabite praktyką.

O czym warto pamiętać, a co umyka podczas pośpiechu i mnóstwa spraw na głowie?

1. Warto zachować spokój i być maksymalnie przygotowanym.

Trafienie w dziesiątkę za pierwszym razem zazwyczaj zależy od przygotowania i umiejętności pielęgniarki. Choć istnieją obiektywne czynniki, które utrudniają życie, jak trudne żyły, niewspółpracujący pacjent, czy po prostu gorszy dzień.

Najważniejsze jednak jest opanowanie, bo nerwowy i pośpieszny zabieg prawdopodobnie zakończy się niepowodzeniem. Co nagle to po diable.

Dobrze jest rozładować atmosferę, wyjaśniając pacjentowi przebieg zabiegu i pytając o dotychczasowe doświadczenia podczas terapii dożylnej.

Nie zaszkodzi upewnić się, czy pacjent jest dobrze ułożony i wystarczająco ciepły, aby zapobiec zwężeniu naczyń.

2. Emanować pewnością siebie, nie ma nic gorszego niż pacjent, który zaburza w specjaliście poczucie wartości. A niestety i tacy pacjenci bywają.

Trzeba wierzyć w siebie i zapewnić pacjenta, że wiemy, co robimy. Pewność siebie pielęgniarki dodaje otuchy pacjentowi.

3. Dobrze ocenić potencjalny lęk pacjenta przed kłuciem, igłą i krwią.

Nie chodzi tylko o to, że pacjent ucieknie spod igły, ale przede wszystkim wegetatywną odpowiedź jego organizmu (tachykardia i wysokie ciśnienie).

Po założeniu wkłucia może wystąpić omdlenie, czy wazowagalna reakcja (bradykardia, poty, bladość powłok skórnych). Jeśli mamy możliwość i kompetencje warto zastosować miejscowe środki znieczulające dostosowane do rodzaju wkłucia (krem Emla, lignokaina nasiękowo).

4. Bardzo ważnym elementem jest dbanie o aseptykę i antyseptykę.

Rękawiczki i dezynfekcja miejsca wkłucia to podstawa. Do odkażania skóry polecany jest roztwór 2% chlorheksydyny z 70% alkoholem. Przetarcie miejsca wkłucia nie tylko oczyszcza je z mikroorganizmów, ale także poprawia warunki wizualizacji naczynia (czystość, napływ krwi i rozszerzenie naczyń).

5. Ocena żyły.

Brzmi banalnie, ale na tym etapie można zafiksować się i utwierdzić w złym wyborze.

Przed wprowadzeniem igły do ​​żyły pacjenta należy najpierw ocenić jej stan. Dobrze nawodniony pacjent ma łatwo dostępne żyły, które są napięte i elastyczne, dzięki czemu można je po prostu łatwiej trafić.

Niektórzy pacjenci wymagają terapii dożylnej, ale są odwodnieni, więc trafienie do żyły za jednym razem jest wyzwaniem. Aby uniknąć uszkodzenia żyły, zawsze najpierw oceniany, czy wybrana żyła nie jest na tyle krucha, by pękła podczas zakładania. Pośpiech nie jest zalecany.

Inspirowałem się tips&tricks portalu nurseslabs.com