Archiwa tagu: kaniule

Jakie elementy podczas zakładania cewnika do żyły musimy poprawić?

Skoro jesteśmy ogarnięci w zakładaniu cewników do pęcherza moczowego i generalnie ogarniamy, że to procedura z zasadami, które stosujemy od A do Z – to jakie elementy podczas zakładania cewnika do żyły musimy poprawić?

• staza powinna być zaciśnięta tak długo jak to koniecznie, ale przez najkrótszy możliwy czas – członka podczas cewnikowania nie trzymamy w nieskończoność rozmawiając nagle o wczorajszych zakupach tylko raczej staramy się wsunąć tam cewnik i mieć z głowy

• po dezynfekcji miejsca wkłucia nie dotykajmy brudną rękawiczką miejsca tuż przed ukłuciem – podczas cewnikowania po dezynfekcji szanujemy sterylność i wsuwamy do cewki jałowy cewnik
– jeśli nie widać żyły to po dezynfekcji możemy zaznaczyć sobie miejsce np. sterylną nasadką igły lub kaniuli, jeśli wyjęliśmy ją właśnie z opakowania

• wprowadzanie alkoholu (gdy nie zdąży wyschnąć) do światła naczynia na końcówce igły jest przyczyną mechanicznego podrażnienia żył – zapalenie cewki spowodowane pociąganiem za cewnik, gdy worek nie jest zawieszony, ale ciagle ciągnie też nie jest fajne

• dobierajmy kaniule do rozmiaru żyły – przecież mamy dobre oko, jeśli chodzi o cewnik moczowy, a jeśli jeszcze nie – zaraz widzimy, że wzięliśmy za duży względem cewki, z którą się mierzymy i musimy poddać się anatomii

• jeśli nie możemy założyć kaniuli poprośmy kogoś o pomoc po dwóch próbach – przecież tak robimy z cewnikiem moczowym, bo boimy się – i to jest profesjonalne – że uszkodzimy cewkę, a żyły? To też zasoby nieodnawialne

• nie dajmy sobie przeszkadzać podczas zakładania kaniuli. To czynność wymagająca skupienia, a więc chwili sam na sam z pacjentem – gdy ktoś zakłada cewnik do pęcherza jesteśmy pogodzeni, że nie podejdzie póki nie skończymy.

Mamy czas, nie musimy i nie możemy się nigdzie spieszyć. Jak jest za dużo roboty to może za mało pielęgniarek?

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maciej Latos (@maciej_latos)

Technika in-plane

Czasami, gdy klasyczna projekcja out-of-plane nie wystarczy, żeby ukłuć naczynie warto zastosować przekrój podłużny, czyli in-plane.

Plusami w stosunku do przekroju poprzecznego są: lepsza widoczność igły, potwierdzenie wejścia wyłącznie w światło naczynia. Ważne to jest szczególnie w sytuacjach, gdy naczynia są łatwo podatne na przekłucie (np. mała średnica) – tu łatwiej nad tym zapanować.

Minusem jest większa trudność uzyskania obrazu tak, żeby skoordynować igłę z naczyniem (żeby nie widzieć igły, która jest minimalnie obok naczynia).

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maciej Latos (@maciej_latos)

Kompromisy w dostępach naczyniowych

Chociaż dostajemy coraz więcej sygnałów, że cewniki pośrednie pojawiają się w polskich szpitalach to nadal jest to brakujące ogniowo w przekroju dostępów naczyniowych.

Warto więc stosować rozwiązania poprawne korzystając z zasobów, które posiadamy. Bo cóż innego zrobić?

Pacjent z trudnym dostępem naczyniowym. Terapia dożylna: dwa przerywane wlewy leku po 250 ml przez dwa tygodnie.

Mamy tu kilka problemów. Czas terapii i rodzaj leku (niedrażniący naczynia o osmolarności <600) wskazuje cewnik pośredni, do tego trudny dostęp. 500 ml na dobę cewnik spokojnie przyjmie.

Ale! Cewnika dostępnego nie ma.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Maciej Latos (@maciej_latos)


W ultrasonografii naczynia obfite, ale dopiero powyżej zgięcia łokciowego. Skanując przebieg żył pojawia się dwa krótkie odcinki, gdzie żyła znajduje się około 1.5 cm pod skórą. Ze względu na rodzaj terapii pacjentowi wystarczy 20G, a wkładanie 18G jest bezzasadne.

Ale! 20G w naszym wypadku ma 32 mm, a 18G 38 mm. Czyli tym razem zdecyduje nie średnica, a długość. Żeby kaniula miała w ogóle szanse się w naczyniu utrzymać.

Ale! Możemy jeszcze usprawnić nasze działania i poszukać kaniuli 18G o długości 45 mm.

Zastosowaliśmy Octopus (wystarczyłby zapewne z jednym odprowadzeniem), aby nie prowokować poruszania kaniulą oddalając się od newralgicznego miejsca wkłucia.

Tak też się skończyło. Nieustanna gra w kompromisy.