Archiwa tagu: kaniula dożylna

4 zaniedbania podczas kaniulacji żył

O kaniulacji żył obwodowych można pisać w kontekście albo wskazań albo zakażeń. Można też mniej poważnie zwrócić uwagę na poważne błędy, które zdarza się nam popełniać. Dyskusję na zagranicznym forum rozpoczął jeden z użytkowników. Myślę, że to ciekawe refleksje warte przemyślenia dla każdego z nas.

Wpis jest swobodnym tłumaczeniem tekstu 4 Sloppy IV Mistakes You Should Avoid (Discussion in ‚Nursing’ started by Egyptian Doctor, Jul 29, 2015).

1. Nie zrzucaj winy za niepowodzenie kaniulacji na żyły pacjenta. One temu niewinne!

To częsty nawyk. Często swoje niepowodzenie uzyskania dostępu IV usprawiedliwiamy stanem żył pacjenta. A przecież to my zostaliśmy nauczeni wykonywać tę czynność, a nie pacjent. Pacjent nie może nam pomóc. W praktyce rzadko mamy do czynienia z „pięknymi żyłami, do kłucia bez stazy”.

Nie powinniśmy zatem usprawiedliwiać się przed pacjentem tym, że ma on kruche, głębokie, cienkie albo kręte żyły. To nie jest wina pacjenta!

Ponieśliśmy porażkę? Nie udało się? Zdarza się. Powiedz: „przepraszam” i spróbuj ponownie. Równie nieprofesjonalnym jest przeprowadzanie wywiadu po nieudanej próbie. Czy nie zdarza się zapytanie: „dużo Pan/Pani dziś pił(a) wody? Chyba nie, bo puste żyły.” Albo: „Przyjmuje Pan/Pani leki na krzepnięcie krwi?”.

2. Nie dezynfekuj miejsca wkłucia, jeśli za chwilę ponownie je dotkniesz brudną rękawiczką

Raz zdezynfekowane miejsce wkłucia – musi takim pozostać.

Oczywiście. Upewniamy się w ostatniej chwili, że naczynie, które czuliśmy i widzieliśmy nadal tam jest. Zapewne jest. Ale i tak po dezynfekcji następuje szybka kontaminacja miejsca wkłucia. Często dezynfekujemy raz jeszcze i znów sprawdzamy… Potrzebujemy jakby potwierdzenia od tej jednej żyły, że nadal na nas czeka, czeka na naszą igłę. Niestety. Nie utwierdzamy się w tym przekonaniu – po prostu brudzimy czyste miejsce. Zdezynfekuj skórę i uwierz w siebie!

3. Nie proś pacjenta, żeby otwierał i zamykał pięść.

Proszę popracować dłonią”. Nie prośmy o to. To nic nie daje. Chyba, że nie czujemy się przekonani i ten element musi koniecznie być częścią naszej procedury – poprośmy pacjenta, aby utrzymał rękę skierowaną do dołu. To stworzy lepsze warunki, żeby zobaczyć, a przede wszystkim poczuć wypełnioną żyłę.

4. W momencie pęknięcia żyły – poluzuj stazę!

Wszystkim nam zdarza się „zespuć” żyłę. Nie jest to sytuacja komfortowa. Co jednak jest najważniejsze? Musimy mieć zawsze przygotowany i otwarty kompres. Czy nie zdarzają się sytuację, w których podczas poszukiwań kompresu staza jest cały czas zaciśnięta, a igła beztrosko tkwi w naczyniu? Albo sytuacje, w których krew równie bez większej troski wypływa z żyły przy zaciśniętej stazie? Poluzuj stazę!

Wszyscy znamy te błędy. Większość z nas, jeśli ich nie robi – na pewno widziała nie raz. I jeszcze nie raz zobaczy. Warto zapamiętać te cztery zasady, które wynikają przede wszystkim z naszego zaniedbania, a których dosyć łatwo uniknąć.

Celowość założenia żylnego wkłucia obwodowego

Minęło trochę czasu od oświadczenia konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie medycyny ratunkowej na województwo lubuskie w sprawie przekazywania pacjentów przez ZRM do SOR bez założonego dojścia do żyły obwodowej.

Niestety decyzja pana konsultanta nie została poparta żadnymi merytorycznymi argumentami, jedynie wspomniane zostało o powikłaniach zakładania wkłucia jakimi są ból oraz narażenie na infekcje.

Osobiście doświadczam tej ogólnej przepychanki między ratownikami pracującymi w ZRM i tymi pracującymi w SOR. Stąd chciałbym zachęcić raz jeszcze do dyskusji na ten temat. Nie podaję konkretnych rozwiązań, raczej zbiór moich przemyśleń i wyników poszukiwań odpowiedzi na ten temat w literaturze.

1. Stan zagrożenia życia

Zespół Ratownictwa Medycznego udziela pomocy w stanie zagrożenia życia. Kiedy założyć wkłucie dożylne? Zawsze.

Oczywiście byłoby zbyt prosto. W Polsce niestety ZRM realizują swoje główne zadania pomiędzy wyjazdami do pacjentów, którzy nie wymagają wdrożenia natychmiastowych czynności ratunkowych. Tu jest właśnie źródło całego zamieszania. Argument o tym, że ZRM nie są taksówkami i każdy ma mieć założone wkłucie bierze się z teoretycznego założenia, że każdy pacjent jest w stanie zagrożenia życia. A tak przecież nie jest.

2. Każdy pacjent jest w stanie zagrożenia życia

Podejmując argument o tym, że każdy pacjent, jeśli nie jest to zawsze może stać się chorym w bezpośrednim zagrożeniu życia należy pamiętać o tym, że zakładając wkłucie pacjentowi z urazem palca V ręki lewej oprócz wkłucia należy się: regularna ocena drożności dróg oddechowych, regularna ocena oddechu, jego liczby, jakości, toru, regularna ocena SpO2, koloru skóry, regularna ocena NIBP i HR, nawrotu włośniczkowego, monitorowanie 3-odprowadzeniowego EKG, wykonanie 12-odprowadzeniowego EKG w międzyczasie, pomiar glikemii, badanie neurologiczne, badanie fizykalne od stóp do głów etc.

Oczywiście czysto teoretycznie.

3. Obwodowe wkłucie dożylne

Wskazaniem do założenia kaniuli dożylnej jest potrzeba podawania pacjentowi dożylnie leków i płynów infuzyjnych. Konieczność uzyskania dostępu donaczyniowego może powstać również, gdy mamy pacjenta niestabilnego, u którego można przewidzieć ewentualne przyszłe interwencje, jednak nie jest to wskazanie rekomendowane przez żadne towarzystwo naukowe (jest przedstawiane w literaturze stanów nagłych jako punkt postępowania, podobnie do, np. przeprowadzenia badania ABCDE).

Leki drogą dożylną podaje się wtedy, gdy ograniczone jest wchłanianie substancji z przewodu pokarmowego lub lek nie może być podany w innej postaci niż dożylnej. Drogę dożylną wybierzemy u pacjentów z zaburzeniami przytomności, kiedy istnieje ryzyko zachłyśnięcia się podanym doustnie lekiem.

Kaniulacja żył obwodowych (w tym także żyły szyjnej zewnętrznej) zarezerwowana jest dla personelu medycznego. Wykonując zabieg należy pamiętać o zasadach antyseptyki i aseptyki, ponieważ tworzy się bardzo łatwą drogę dostępu dla chorobotwórczych patogenów.

Zatem, jeśli planowana jest podaż leków lub przetaczanie płynów wkłucie dożylne przydałoby się założyć.

4. Jednak stan zagrożenia życia

Pacjent, którego parametry życiowe wskazują na dekompensację jednego/kilku z kluczowych układów (oddechowego, krążenia, nerwowego) jak najbardziej kwalifikuje się do założenia wkłucia dożylnego (przede wszystkim dla własnego poczucia, że pacjent jest zabezpieczony), jednak nie jest to wskazanie poparte badaniami naukowymi jak zostało wspomniane powyżej. Udzielając pomocy medycznej pacjentowi w stanie prawdziwie potencjalnego zagrożenia życia lub zdrowia, szansa na szybkie wdrożenie medycznych czynności ratunkowych jest większa niż przewóz pacjenta do SOR z urazem palca.