Archiwum kategorii: Midline

Strefy wprowadzenia wkłucia

Wbrew pozorom nie wystarczy znaleźć dobre naczynie. Aby zoptymalizować miejsce przejścia cewnika przez skórę, zabezpieczając cewnik przed obciążeniem mechanicznym oraz aby zmniejszyć ryzyko zakażenia midline powinien wyłaniać siebie skóry w odpowiednim miejscu.

Geograficznie we właściwej odległości zarówno od łokcia jak i od pachy – najlepiej w środkowej jednej trzeciej części ramienia.

Ta idea nazwana imieniem twórcy nazywa się strefami Dawsona – Zone Insertion Method (ZIM) – metoda strefy wprowadzenia.

Długość ramienia pomiędzy zgięciem łokciowym a dołem pachowym podzielona została na 3 strefy o równej długości oznaczona kolorystycznie.

W celu osiągnięcia idealnego miejsca przejścia cewnika przez skórę nakłucie żyły trzeba w strefie zielonej. 

Oczywiście w praktyce bywa różnie. Kierujemy się generalnie zasadą, że najpierw szukamy naczynia w strefie zielonej, później żółtej, a na końcu czerwonej.

Wybrać midline 3 Fr, czy wenflon 20G?

Wdrażając idee midline’ów często słyszę od zespołów pielęgniarsko-lekarskich, że ten cewniczek taki cienki, tak wolno kapie.

Tak. I tak ma być. Bo midline nie jest remedium na wszystkie terapeutyczne bolączki. Znajduje się pośrodku, gdy są ku temu wskazania.

Jakie przepływy osiąga więc cewnik pośredni?

Przykładowo, smartmidline o długości 12 cm i średnicy 3 Fr, który najczęściej przyszło mi zakładać pozwala na przepływ płynu maksymalnie 60 ml/minutę, podczas gdy kaniula krótka (wenflon) 20G – 64 ml/min. 

Teoretycznie więc midline o średnicy 3 Fr (ok. 1 mm) ma podobny przepływ do różowego wenflonu, ale należy pamiętać, że to maksymalny przepływ, który można osiągnąć używając do infuzji np. pompy. Przy infuzji grawitacyjnej osiągniemy „jedynie” 16 ml/min.

Tak, czy inaczej u pacjenta, który będzie przebywał w szpitalu dłużej niż 6 dni, a nie ma wskazań do dostępu centralnego lepszy będzie cewnik pośredni niż różowy wenflon.

Dlaczego, skoro ma mniejszy przepływ grawitacyjny, który będziemy najcześciej wykorzystywać? W większości przypadków płyn chcemy przetoczyć raczej w 1,5 godziny niż w 8 minut (które umożliwia teoretycznie taki przepływ). Przez cewnik pośredni 12 cm przez godzinę możemy grawitacyjnie przetoczyć do 1000 ml płynu, co u przeciętnego pacjenta w szpitalu jest zupełnie wystarczające. A gdy potrzebujemy szybkiej resuscytacji płynowej możemy założyć (o ile się da) po prostu gruby wenflon.

Wskazówki dotyczące kaniulacji

Ważne aspekty oceny naczynia przed kaniulacją podrzuciłem we wpisie Ocena naczynia przed kaniulacją. Teraz skupię się na samym momencie kaniulacji.

1. Żyłę trzeba poczuć, a nie zobaczyć

Jeśli ją czujemy i widzimy to dobrze, jeśli nie widzimy, a czujemy też dobrze.

Jeśli nie czujemy, ale widzimy – może być dobrze.

Jeśli nie czujemy i nie widzimy to bardzo źle.

Zatem, jeśli nie widać odpowiedniej żyły, warto zaufać bardziej swoim palcom niż oczom.

Tu warto wspomnieć, że ścięgno może przypominać żyłę, ale dotykanie go w ramach zakresu ruchu może udowodnić, że tak nie jest.

2. Nie lubimy tego, ale doświadczenie podpowiada, że warto zapytać pacjenta o stan jego naczyń

Pacjent może po prostu wiedzieć j, które żyły są odpowiednie na podstawie jego wcześniejszej historii kaniulacji naczyniowej.

Kaniula 17G w żyle szyjnej zewnętrznej z kranikiem trójdrożnym i opatrunkiem włókninowym

3. Kluczowy jest wybór kaniuli o odpowiednim rozmiarze

Pamietajmy o parametrach średnicy igły lub kaniuli – im mniejszy numer w skali Birmingham Wire Gauge, tym większa średnica światła, im większy numer, tym mniejsza średnica, np. wenflon 22G ma mniejszą średnicę niż 14G.

Zatem można trafić w żyłę, która jest mniejsza niż wprowadzana igła, więc nie dziwne, że po prostu pęknie.

4. Jakie zastosowanie ma mieć kaniula?

Wybierając kaniulę bierzemy pod uwagę rodzaj infuzji.

Igły o mniejszych średnicach nie są dedykowane do transfuzji krwi i żywienia pozajelitowego.

Kanały o dużej średnicy pozwalają na wiekszą szybkość przepływu płynu niż mniejsza średnica, umożliwiając podawanie wyższego stężenia roztworu lub leku.

5. Wybieramy najpierw niedominującą rękę

Rozważamy założenie wkłucia najpierw na ręce niedominującej, aby pacjent mógł nadal wykonywać proste czynności, używając ręki dominującej.

Jeśli jednak nie możemy zlokalizować odpowiedniego miejsca lub żyły do ​​wprowadzenia na ręce niedominującej, nie mamy wyjścia.

Czasem mam wrażenie, że to co pisze to oczywistości, ale później przypominam sobie, że nie pamietam, żeby ktoś przy mnie zapytał kiedykolwiek pacjenta, której ręki używa do pisania na smartfonie.