Czy pielęgniarka może używać USG do kaniulacji naczyń i zakładać midline?

Mamy to! Nasze środowisko bardzo potrzebuje papierów. Na każdą czynność, na każdą kompetencje. Na każdy krok. Gdy zaczynaliśmy używać USG, a później zakładać cewniki pośrednie mówiliśmy: są przepisy ogólne, które wystarczą.

Jednak pielęgniarki lubią szczegółowość.

Zrobiliśmy więc krok do przodu – ogromny – mamy pierwszy dokument w Polsce, do którego można się odwoływać w razie wątpliwości.

Wg PTPAiIO i Konsultanta Krajowego pielęgniarstwa anestezjologicznego i intensywnej opieki nie ma przeciwwskazań prawnych, żeby personel pielęgniarski w świetle przepisów i obecnych kwalifikacji mógł:

1. Używać USG do kaniulacji naczyń obwodowych.
2. Zakładać cewniki pośrednie do obwodowego naczynia żylnego.

Rana przewlekła – jak z nią wygrać? Cykl webinariów z zakresu leczenia ran

Leczenie ran przewlekłych często wchodzi w zakres intensywnej terapii. Pacjenci przebywający na OIT często różnego rodzaju rany nabyli już wcześniej lub ich pobyt trwa tak długo, że rany to problem interdyscyplinarny.

Podrzucam informacje o darmowym cyklu spotkań online. Z prowadzącą wykłady miałem okazję pracować przy łóżku chorego i jej osoba wystarczającą rekomendacją, aby w tych szkoleniach wziąć udział.

Kurs jest darmowy, ale do jego przejścia będziemy wymagać zaliczenia testu oraz obecności na spotkaniach. Uczestnicy otrzymają punkty edukacyjne.

Kurs składa się z 2 webinarów

1)    15.10.2021 – webinar 1: Miejsce koncepcji TIME w holistycznym podejściu do leczenia ran przewlekłych
2)    28.10.2021 – webinar 2: Terapia podciśnieniowa w leczeniu ran przelekłych

Prowadząca: Dr n. med Katarzyna Grygiel.

Więcej informacji i zapisy: https://csmiwum.pl/kursy/kurs-leczenia-ran-on-line-i-edycja/

Tematy poruszane na spotkaniach

Spotkanie 1: Miejsce koncepcji TIME w holistycznym podejściu do leczenia ran przewlekłych
1. koncepcja TIME
2. zastosowanie TIME i nowości
3. miejsce opatrunków S&N w TIME

Spotkanie 2: Terapia podciśnieniowa w leczeniu ran przelekłych
1. mechanizm działania i elementy urządzenia
2. zastosowanie kliniczne, wskazania i p/wskazania
3. S&N Renasys i PICO
4. przykłady kliniczne

Informacje o prowadzącej dr n. med. Katarzynie Grygiel.

Ukończyła studia na  Akademii Medycznej w Warszawie w 2003. Od początku studiów, a następnie jako lekarz związana z Kliniką Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ukończyła dwa szkolenia specjalizacyjne: chirurgię ogólną i naczyniową. W czasie pracy zajmowała się między innymi leczeniem ran przewlekłych w przebiegu stopy cukrzycowej, odleżyn oraz powikłanych ran pooperacyjnych, zastosowaniem nowoczesnych opatrunków i systemów wspomagających gojenie. Uczestniczyła w szkoleniach polskich i zagranicznych, jako uczestnik i szkolący. Jako nauczyciel akademicki od 2014 zajmowała się szkoleniem studentów i specjalizantów. Od 2018 prowadziła szkolenia w Centrum Symulacji Medycznych WUM.

Czym jest wynaczynienie?

Wyróżniamy w zasadzie dwa rodzaje, które w języku polskim określa się jednakowo, ale jest między nimi subtelna różnica kliniczna, którą rozróżnia język angielski. Generalnie wynaczynienie spowodowane jest samoistnym lub jatrogennym wysunięciem kaniuli z naczynia żylnego lub po prostu przekłuciem naczynia na wylot przez twardą kaniulę. Płyn, który ma płynąć do żyły wydostaje się do sąsiednich tkanek.

„Infiltration” to wynaczynienie leków/płynów, które nie drażnią naczynia i otaczających tkanek i objawia się bólem, obrzękiem i chłodną w dotyku skórą.

Kiedy płyn przedostaje się do tkanek wokół żyły, a naciek jest wystarczająco duży, może prowadzić to do uszkodzenia nerwów. Chociaż jest to mniej powszechne powikłanie, może powodować drętwienie, mrowienie, a nawet utratę funkcji kończyny.

„Extravasation” to wynaczynienie o mechanizmie jak powyżej, ale dotyczy leków drażniących tkanki otaczające, co może prowadzić do trwałych uszkodzeń (martwicy). Może objawiać się tak jak stan zapalny (w tym zwiększeniem ucieplenia), rumieniem i tkliwością.

Czyli w praktyce mamy wynaczynienie, które jest efektem niepożądanym, ale dzięki się na to o mniejszych i większych konsekwencjach dla pacjenta.

Dlatego tak ważne jest, aby do kwestii dostępów naczyniowych podchodzić kompleksowo, proceduralnie i zespołowo. Nie powinien być to zabieg wykonywany ot tak, bez przemyślanej strategii, choć mogłoby się wydawać, że to cyk, założenie wkłucia i po sprawie.

W praktyce mamy wiele sytuacji, które predysponują do zagrożenia wynaczynieniem, a niektóre z nich to:

  • pacjenci z „trudnymi żyłami”
  • nieodpowiedni dobór rozmiaru kaniuli do kaniulowanego naczynia
  • brak pewności, co do prawidłowego umieszczenia kaniuli w naczyniu i prowadzenie infuzji
  • poruszanie kaniulą w trakcie podłączania infuzji (dlatego ważne jest, aby oddalać maksymalnie porty wejściowe do linii tak, aby wkłucie pozostało nieruchome)
  • nieodpowiednie zabezpieczenie kaniuli, co powoduje jej ruch podczas poruszania się pacjenta
  • pomiar ciśnienia za pomocą mankietu na kończynie z kaniulą